piątek, 28 grudnia 2012

Róż różowy

Odszukałam w mojej kolekcji biżuterii komplet wykonany z masy perłowej. Generalnie za różem nie przepadam, ale teraz wydaje mi się, że ten komplecik świetnie pasowałby do niedawno zakupionej przeze mnie dzianinowej sukienki w szarej tonacji. Jest to prosta sukienka, więc ten biżuteryjny dodatek ożywiłby całość.

Zdałam sobie również sprawę, że marny ze mnie fotograf. Zdecydowanie muszę nad tą profesją popracować, tylko najpierw muszę sobie uświadomić w czym tkwi błąd :P

Róż różowy

Odszukałam w mojej kolekcji biżuterii komplet wykonany z masy perłowej. Generalnie za różem nie przepadam, ale teraz wydaje mi się, że ten komplecik świetnie pasowałby do niedawno zakupionej przeze mnie dzianinowej sukienki w szarej tonacji. Jest to prosta sukienka, więc ten biżuteryjny dodatek ożywiłby całość.

Zdałam sobie również sprawę, że marny ze mnie fotograf. Zdecydowanie muszę nad tą profesją popracować, tylko najpierw muszę sobie uświadomić w czym tkwi błąd :P

środa, 26 grudnia 2012

Podaj dalej III

Przed świętami otrzymałam od Joasi kilka drobiazgów, w tym przepiękną bransoletkę ze szkła weneckiego oraz kolczyki z turkusem. Ach no i broszka :)
Joasiu ślicznie dziękuję za takie wspaniałości :)
Na zdjęciu brakuje jednego drobiazgu, a to za sprawą małego łakomczuszka. Zanim zorientowałam się, już pół nie było :P
Łakomczuszek ponaglał mnie ze zdjęciami, bo koniecznie chciał spałaszować jeszcze jeden podarunek tj. truskawkowy kisiel. Czym prędzej zabrałam się do dzieła, bo nie chciałam, aby zakończył swój żywot w takim tempie jak baton ;)

Teraz przyszła na mnie kolej, by puścić w obieg kilka rzeczy.

Zasady są trzy:
I. Zostawić komentarz pod postem z chęcią udziału w zabawie. Czekam na dwie pierwsze osoby.
II. Pakuneczek przygotuję i wyślę w ciągu 35 dni od momenty otrzymania adresu do wysyłki (na terenie Polski). Adres należy przekazać na mojego maila.
III. Chętne osoby, które otrzymają podarek koniecznie muszą ogłosić taką samą zabawę na swoim blogu.

Podaj dalej III

Przed świętami otrzymałam od Joasi kilka drobiazgów, w tym przepiękną bransoletkę ze szkła weneckiego oraz kolczyki z turkusem. Ach no i broszka :)
Joasiu ślicznie dziękuję za takie wspaniałości :)
Na zdjęciu brakuje jednego drobiazgu, a to za sprawą małego łakomczuszka. Zanim zorientowałam się, już pół nie było :P
Łakomczuszek ponaglał mnie ze zdjęciami, bo koniecznie chciał spałaszować jeszcze jeden podarunek tj. truskawkowy kisiel. Czym prędzej zabrałam się do dzieła, bo nie chciałam, aby zakończył swój żywot w takim tempie jak baton ;)

Teraz przyszła na mnie kolej, by puścić w obieg kilka rzeczy.

Zasady są trzy:
I. Zostawić komentarz pod postem z chęcią udziału w zabawie. Czekam na dwie pierwsze osoby.
II. Pakuneczek przygotuję i wyślę w ciągu 35 dni od momenty otrzymania adresu do wysyłki (na terenie Polski). Adres należy przekazać na mojego maila.
III. Chętne osoby, które otrzymają podarek koniecznie muszą ogłosić taką samą zabawę na swoim blogu.

Po.. świątecznie...

Nawet nie sądziłam, że tyle czasu minęło i muszę przyznać, że troszkę mi głupio. Niestety zdrowie nie bardzo dopisywało... W tym przedświątecznym okresie (czyli jakieś 2 tygodnie) miałam silne migreny (w sumie 5) ze wszystkimi jej efektami ubocznymi, a że jeszcze karmię, nie mogę niestety zażyć leków, które mam przepisane na takie silne bóle :( Dodatkowo, co by za lekko nie było wysiadł mi kręgosłup. Latałam po lekarzach, a to po skierowanie, a to zrobić rtg, potem neurolog, jeszcze w międzyczasie do internisty no i oczywiście po zdjęcie. Opis - o rozszczepie kręgosłupa wiedziałam od dawna, dodatkowo jakiś ucisk, bo zwężenie i kręgozmyk. 
Na koniec poradnia rehabilitacyjna się kłania, a że koniec roku to trza czekać, przynajmniej do stycznia. Suma sumarum najmocniej przepraszam za brak choćby słówka.

W przedświątecznym szale udało się wyskrobać jedną chwilkę dłuższą na przygotowanie (ponoć w tym roku modnej) bombki cekinowej. Powiem, że prosta sztuka to nie jest, ale i tak jak na pierwszy raz jestem zadowolona z efektu.

 
Zdrowych, pogodnych świąt :)

Po.. świątecznie...

Nawet nie sądziłam, że tyle czasu minęło i muszę przyznać, że troszkę mi głupio. Niestety zdrowie nie bardzo dopisywało... W tym przedświątecznym okresie (czyli jakieś 2 tygodnie) miałam silne migreny (w sumie 5) ze wszystkimi jej efektami ubocznymi, a że jeszcze karmię, nie mogę niestety zażyć leków, które mam przepisane na takie silne bóle :( Dodatkowo, co by za lekko nie było wysiadł mi kręgosłup. Latałam po lekarzach, a to po skierowanie, a to zrobić rtg, potem neurolog, jeszcze w międzyczasie do internisty no i oczywiście po zdjęcie. Opis - o rozszczepie kręgosłupa wiedziałam od dawna, dodatkowo jakiś ucisk, bo zwężenie i kręgozmyk. 
Na koniec poradnia rehabilitacyjna się kłania, a że koniec roku to trza czekać, przynajmniej do stycznia. Suma sumarum najmocniej przepraszam za brak choćby słówka.

W przedświątecznym szale udało się wyskrobać jedną chwilkę dłuższą na przygotowanie (ponoć w tym roku modnej) bombki cekinowej. Powiem, że prosta sztuka to nie jest, ale i tak jak na pierwszy raz jestem zadowolona z efektu.

 
Zdrowych, pogodnych świąt :)

wtorek, 11 grudnia 2012

Czerwień, biel i czerń

Powoli przyzwyczajamy się już do widoku bieli wokół nas. Chociaż nie przepadam za zimową porą, jednak nie mogę nie docenić jej piękna. Zdecydowanie wolę jak ziemię pokrywa biały puszek niż jej szare, brudne oblicze. Zimowa pora (wiem wiem, jeszcze jest jesień, do kalendarzowej zimy jeszcze trochę brakuje) z odrobiną słoneczka zawsze wydaje mi się bajkowa. Dzisiaj śnieżku trochę popadało, a jak wyszło słoneczko płatki zamieniły się w świecące drobinki. Nie mogłam się napatrzeć, chyba z 10 minut stałam przy oknie i oglądałam to zjawisko :)
Zainspirował mnie ten obraz, stwierdziłam, że do aktualnie tworzonej bransoletki z rzemyków dodam mały gadżet słoneczkowy :) 

Rzemyki w trzech kolorach: czerwień przeważa, biel i czerń :)



Do końca candy pozostały 4 dni :) Nikt nie ma ochoty na małe słodkości?
Pozdrawiam :)

Czerwień, biel i czerń

Powoli przyzwyczajamy się już do widoku bieli wokół nas. Chociaż nie przepadam za zimową porą, jednak nie mogę nie docenić jej piękna. Zdecydowanie wolę jak ziemię pokrywa biały puszek niż jej szare, brudne oblicze. Zimowa pora (wiem wiem, jeszcze jest jesień, do kalendarzowej zimy jeszcze trochę brakuje) z odrobiną słoneczka zawsze wydaje mi się bajkowa. Dzisiaj śnieżku trochę popadało, a jak wyszło słoneczko płatki zamieniły się w świecące drobinki. Nie mogłam się napatrzeć, chyba z 10 minut stałam przy oknie i oglądałam to zjawisko :)
Zainspirował mnie ten obraz, stwierdziłam, że do aktualnie tworzonej bransoletki z rzemyków dodam mały gadżet słoneczkowy :) 

Rzemyki w trzech kolorach: czerwień przeważa, biel i czerń :)



Do końca candy pozostały 4 dni :) Nikt nie ma ochoty na małe słodkości?
Pozdrawiam :)

piątek, 7 grudnia 2012

Odmiennie ....... i co w candy - odsłona nr 2

Dzisiaj krótko, raniutko wstać muszę. Jutro moje dziecię kończy 7 lat i z tej okazji mamy gości :) Trochę trzeba się przy tym napracować, ale ja lubię jak do nas przyjeżdżają :)

Jak w temacie, dzisiaj odmiennie czyli szydełkowo i wcale nie bransoletkowo. Dla odmiany kwiatowa broszką w delikatnym różowym kolorze, z amarantowym środkiem. 
Średnica.....już mierzę.... na oko 9 cm. Z tyłu zapięcie typowe dla broszek. 


Broszka wchodzi w skład mikołajowego prezentu i kryje się pod nr 2 czyli coś szydłowego :) 
Przypominam, że zapisy trwają do 14 grudnia do północy :) Więcej tutaj.

W kolejnych dniach postaram się zaprezentować co się kryje pod przydasiami do zgarnięcia  :)

Serdecznie dziękuję za pozostawione słówko :)

Odmiennie ....... i co w candy - odsłona nr 2

Dzisiaj krótko, raniutko wstać muszę. Jutro moje dziecię kończy 7 lat i z tej okazji mamy gości :) Trochę trzeba się przy tym napracować, ale ja lubię jak do nas przyjeżdżają :)

Jak w temacie, dzisiaj odmiennie czyli szydełkowo i wcale nie bransoletkowo. Dla odmiany kwiatowa broszką w delikatnym różowym kolorze, z amarantowym środkiem. 
Średnica.....już mierzę.... na oko 9 cm. Z tyłu zapięcie typowe dla broszek. 


Broszka wchodzi w skład mikołajowego prezentu i kryje się pod nr 2 czyli coś szydłowego :) 
Przypominam, że zapisy trwają do 14 grudnia do północy :) Więcej tutaj.

W kolejnych dniach postaram się zaprezentować co się kryje pod przydasiami do zgarnięcia  :)

Serdecznie dziękuję za pozostawione słówko :)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Ode natural ... i odsłona co w słodkościach...

Zaczęłam młodej rozszerzać dietę, no i zaczęły się małe kłopoty z brzuszkiem. Przez cały dzień walczyłyśmy z tym problemem, więc za dużo czasu na coś innego nie miałam. Wczoraj kliknęłam kilka fotek (z góry wybaczcie jakość, ale szybko ostatnio robi się ciemno). Bardzo polubiłam skórzane rzemienie. Zakupiłam w zeszłym tygodniu kilkanaście, więc portfel troszkę się uszczuplił, ale co tam czasem można zaszaleć. Powstało z nich kilka bransoletek z charms'ami, m.in.:

1. Czerwona:
2. Pomarańczowa:

3. Szara:
4. Brązowa:
5. Beżowa:


Do końca zapisów na candy zostało 11 dni. Obiecałam, że szepnę coś więcej co się kryje pod poszczególnymi punktami. Pod nr 2 czyli coś biżuteryjnego kryje się jedna z bransoletek w stylu nature.

W przeciągu 2-3 dni podam co się kryje pod nr 1 czyli coś szydłowego.

Serdecznie zapraszam, mam nadzieję, że jednak znajdą się jakieś chętne duszyczki na moje słodkości, czym sprawią mi ogromną przyjemność.

Ode natural ... i odsłona co w słodkościach...

Zaczęłam młodej rozszerzać dietę, no i zaczęły się małe kłopoty z brzuszkiem. Przez cały dzień walczyłyśmy z tym problemem, więc za dużo czasu na coś innego nie miałam. Wczoraj kliknęłam kilka fotek (z góry wybaczcie jakość, ale szybko ostatnio robi się ciemno). Bardzo polubiłam skórzane rzemienie. Zakupiłam w zeszłym tygodniu kilkanaście, więc portfel troszkę się uszczuplił, ale co tam czasem można zaszaleć. Powstało z nich kilka bransoletek z charms'ami, m.in.:

1. Czerwona:
2. Pomarańczowa:

3. Szara:
4. Brązowa:
5. Beżowa:


Do końca zapisów na candy zostało 11 dni. Obiecałam, że szepnę coś więcej co się kryje pod poszczególnymi punktami. Pod nr 2 czyli coś biżuteryjnego kryje się jedna z bransoletek w stylu nature.

W przeciągu 2-3 dni podam co się kryje pod nr 1 czyli coś szydłowego.

Serdecznie zapraszam, mam nadzieję, że jednak znajdą się jakieś chętne duszyczki na moje słodkości, czym sprawią mi ogromną przyjemność.

piątek, 30 listopada 2012

Krem a la łosoś :P

Dzisiaj krótko i jak już ostatnio koralikowo-bransoletkowo, ale z kremem i łososiem :P Kolejna koralikowo-szydełkowa z Toho 11/o na 8 koralików w rzędzie. Wzorek już prezentowany w przedostatnim poście, ale w kolorach łososia, kremu i śmietanki, cytrynki zabrakło ;)


Obiecałam jeszcze pokazać konkursową grę planszową z motywem Misia. Została przygotowana z okazji jego święta. Po ogłoszeniu konkursu, każda zgłoszona gra ma zostać udostępniona dzieciom do zabawy na świetlicy. Uważam, że to fajny pomysł.
W naszą udało nam się zagrać i miałyśmy z Lilą frajdę, a przy okazji testowałyśmy, czy wymyślone przez nas zadania są do wykonania :)
Według mnie, gry planszowe to doskonały sposób na spędzenie z dzieckiem wolnego czasu. Warto też pofatygować się i stworzyć własną grę. Oczywiście trochę trzeba się napracować, ale czy nie przyjemnie jest później w taką grę zagrać! Myślę, że tak. Zatem do dzieła! 


P.S. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu. Może niebawem pokażę coś więcej, co jest do wygrania, chociaż skoro to świąteczne słodkości, to powinny pozostać tajemnicą do końca. To tak jak z prezentami pod choinką. Ja zawsze się cieszę na ten moment i nieważne co bym znalazła pod choinką i tak ogarnia mnie dreszczyk emocji.

Dziękuję za każde wasze słówko. Pozdrawiam i życzę udanego, andrzejkowego wieczoru :)

Krem a la łosoś :P

Dzisiaj krótko i jak już ostatnio koralikowo-bransoletkowo, ale z kremem i łososiem :P Kolejna koralikowo-szydełkowa z Toho 11/o na 8 koralików w rzędzie. Wzorek już prezentowany w przedostatnim poście, ale w kolorach łososia, kremu i śmietanki, cytrynki zabrakło ;)


Obiecałam jeszcze pokazać konkursową grę planszową z motywem Misia. Została przygotowana z okazji jego święta. Po ogłoszeniu konkursu, każda zgłoszona gra ma zostać udostępniona dzieciom do zabawy na świetlicy. Uważam, że to fajny pomysł.
W naszą udało nam się zagrać i miałyśmy z Lilą frajdę, a przy okazji testowałyśmy, czy wymyślone przez nas zadania są do wykonania :)
Według mnie, gry planszowe to doskonały sposób na spędzenie z dzieckiem wolnego czasu. Warto też pofatygować się i stworzyć własną grę. Oczywiście trochę trzeba się napracować, ale czy nie przyjemnie jest później w taką grę zagrać! Myślę, że tak. Zatem do dzieła! 


P.S. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu. Może niebawem pokażę coś więcej, co jest do wygrania, chociaż skoro to świąteczne słodkości, to powinny pozostać tajemnicą do końca. To tak jak z prezentami pod choinką. Ja zawsze się cieszę na ten moment i nieważne co bym znalazła pod choinką i tak ogarnia mnie dreszczyk emocji.

Dziękuję za każde wasze słówko. Pozdrawiam i życzę udanego, andrzejkowego wieczoru :)

czwartek, 29 listopada 2012

Uśmiech w deszczu

Pogoda jesienna, deszczowa, ale ciepła. Mimo całej tej aury przyjemnie było dzisiaj wyjść z małą na spacer (szczególnie po tych kilku dniach siedzenia w domu z powodu jej choroby). Muszę powiedzieć, że co jak co, ale naładowałam się pozytywną energią. Baterie jeszcze nie krzyczą "low", więc zasiadłam przed swoim małym światem i utworzyłam taką oto bransoletką. Tęczową, a jakże, aby było bliżej dzisiejszej aury mały dodatek w postaci parasolki :P


Toho 11/0 na 6 koralików w rzędzie w smacznych kolorkach :P

P.S. Miało być o Misiu, ale to już jutro. Moje baterie ok, ale w aparacie niestety "low" :P
Obiecuję jutro nadrobić zaległość.

Uśmiech w deszczu

Pogoda jesienna, deszczowa, ale ciepła. Mimo całej tej aury przyjemnie było dzisiaj wyjść z małą na spacer (szczególnie po tych kilku dniach siedzenia w domu z powodu jej choroby). Muszę powiedzieć, że co jak co, ale naładowałam się pozytywną energią. Baterie jeszcze nie krzyczą "low", więc zasiadłam przed swoim małym światem i utworzyłam taką oto bransoletką. Tęczową, a jakże, aby było bliżej dzisiejszej aury mały dodatek w postaci parasolki :P


Toho 11/0 na 6 koralików w rzędzie w smacznych kolorkach :P

P.S. Miało być o Misiu, ale to już jutro. Moje baterie ok, ale w aparacie niestety "low" :P
Obiecuję jutro nadrobić zaległość.

środa, 28 listopada 2012

Na miętę mam chętkę


Tworzę, tworzę tylko ostatnio tyle się u mnie dzieje, że nie nadążam ze wszystkim. Nawet te sprawy bardzo ważne muszę odkładać na później, a gdy mam już chwilę, to jestem zbyt zmęczona by zebrać się i je załatwić. Młoda miała od soboty wieczór gorączkę, dzisiaj od rana na szczęście spokój. Chyba już przeszło. Przynajmniej mam taką nadzieję.

W międzyczasie ze starszą przygotowywałyśmy grę na Święto Misia. Na razie nie napiszę nic więcej, bo do jutra jest termin składania prac. W kolejnym poście już wszystko wyjaśnię. Nie jest to wielka tajemnica, ale sami rozumiecie, że lepiej przed czasem nie ujawniać szczegółów :)

Jakoś tak wychodzi, że większym natchnieniem cieszą się jak na razie bransoletki. Dzisiaj w odcieniach zieleni z dodatkiem mięty :P Spodobał mi się ten kolorek z Toho 11o Opaque-Lustered Mint Green. Wkomponowałam go z dodatkiem ciemniejszego zielonego oraz żółtego, a także w pozostałe odcienie zielonego. Moje propozycje przedstawiam poniżej:

z żółtym na 6 koralików w rzędzie:

 Dodałam motyla, jako uzupełnienie.

Druga propozycja, to nowy, wymyślony wzorek na 8 koralików w rzędzie. Bransoletkę zakończyłam ananasowym charms'em. Nie wiem czy na zdjęciu widać dokładnie użycie 3 odcieni zielonego.




Na miętę mam chętkę


Tworzę, tworzę tylko ostatnio tyle się u mnie dzieje, że nie nadążam ze wszystkim. Nawet te sprawy bardzo ważne muszę odkładać na później, a gdy mam już chwilę, to jestem zbyt zmęczona by zebrać się i je załatwić. Młoda miała od soboty wieczór gorączkę, dzisiaj od rana na szczęście spokój. Chyba już przeszło. Przynajmniej mam taką nadzieję.

W międzyczasie ze starszą przygotowywałyśmy grę na Święto Misia. Na razie nie napiszę nic więcej, bo do jutra jest termin składania prac. W kolejnym poście już wszystko wyjaśnię. Nie jest to wielka tajemnica, ale sami rozumiecie, że lepiej przed czasem nie ujawniać szczegółów :)

Jakoś tak wychodzi, że większym natchnieniem cieszą się jak na razie bransoletki. Dzisiaj w odcieniach zieleni z dodatkiem mięty :P Spodobał mi się ten kolorek z Toho 11o Opaque-Lustered Mint Green. Wkomponowałam go z dodatkiem ciemniejszego zielonego oraz żółtego, a także w pozostałe odcienie zielonego. Moje propozycje przedstawiam poniżej:

z żółtym na 6 koralików w rzędzie:

 Dodałam motyla, jako uzupełnienie.

Druga propozycja, to nowy, wymyślony wzorek na 8 koralików w rzędzie. Bransoletkę zakończyłam ananasowym charms'em. Nie wiem czy na zdjęciu widać dokładnie użycie 3 odcieni zielonego.




poniedziałek, 26 listopada 2012

Świąteczne słodkości :)

Ostatnio moje blogowanie kuleje, dlatego też w ramach wynagrodzin postanowiłam ogłosić Mikołajowe słodkości :) 

Do zgarnięcia będzie:
1. coś szydłowego (wykonanego przeze mnie); (można podejrzeć tu)
2. coś biżuteryjnego (wykonanego przeze mnie); (można podejrzeć tu)
3. coś słodkiego;
4. na koniec trochę biżuteryjnych przydasi;

Jednak bez zasad się nie obejdzie ;P
1. Słodkości dla osób mających adres na terenie Polski;
2. Do rozdania zapraszam osoby blogujące; jeśli nie prowadzisz bloga to umieść info o słodkościach na tablicy fb (wraz z banerem) i podaj linka w komentarzu plus swój adres mailowy;
3. Pozostaw komentarz pod tym postem z informacją o chęci udziału w zabawie oraz podaj nazwę ciasta, które najczęściej pieczesz (lub ewentualnie jesz ;p ) na Święta, a przepis prześlij mi na maila: roznosci.vivien@gmail.com (opcjonalnie).
4. Podlinkuj poniższy banerek u siebie na pasku bocznym z odnośnikiem do tego posta.
5. Będzie mi miło jak dołączysz do grona obserwatorów, ale nie jest to warunek konieczny.
6. Zapisy trwają do 14.12.2012 do północy, ogłoszenie w ciągu 2-3 dni, tak aby paczuszka dotarła na Święta.
7. W przypadku małej ilości chętnych (poniżej 15 osób) przedłużę zapisy bądź odwołam rozdanie.
8. Chyba o niczym nie zapomniałam :P 

Zapraszam do zabawy i życzę szczęścia :)

Banerek do podlinkowania:


Zgodnie z pkt 7 candy zostało odwołane. Osobom, które na nie się zapisały serdecznie dziękuję (dziewczyny wynagrodzę wam to dodatkowym losem, jeśli zapiszecie się na kolejne candy u mnie). Tym razem już bez niespodzianek, wszystko będzie na zdjęciu.
Jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie.

Świąteczne słodkości :)

Ostatnio moje blogowanie kuleje, dlatego też w ramach wynagrodzin postanowiłam ogłosić Mikołajowe słodkości :) 

Do zgarnięcia będzie:
1. coś szydłowego (wykonanego przeze mnie); (można podejrzeć tu)
2. coś biżuteryjnego (wykonanego przeze mnie); (można podejrzeć tu)
3. coś słodkiego;
4. na koniec trochę biżuteryjnych przydasi;

Jednak bez zasad się nie obejdzie ;P
1. Słodkości dla osób mających adres na terenie Polski;
2. Do rozdania zapraszam osoby blogujące; jeśli nie prowadzisz bloga to umieść info o słodkościach na tablicy fb (wraz z banerem) i podaj linka w komentarzu plus swój adres mailowy;
3. Pozostaw komentarz pod tym postem z informacją o chęci udziału w zabawie oraz podaj nazwę ciasta, które najczęściej pieczesz (lub ewentualnie jesz ;p ) na Święta, a przepis prześlij mi na maila: roznosci.vivien@gmail.com (opcjonalnie).
4. Podlinkuj poniższy banerek u siebie na pasku bocznym z odnośnikiem do tego posta.
5. Będzie mi miło jak dołączysz do grona obserwatorów, ale nie jest to warunek konieczny.
6. Zapisy trwają do 14.12.2012 do północy, ogłoszenie w ciągu 2-3 dni, tak aby paczuszka dotarła na Święta.
7. W przypadku małej ilości chętnych (poniżej 15 osób) przedłużę zapisy bądź odwołam rozdanie.
8. Chyba o niczym nie zapomniałam :P 

Zapraszam do zabawy i życzę szczęścia :)

Banerek do podlinkowania:


Zgodnie z pkt 7 candy zostało odwołane. Osobom, które na nie się zapisały serdecznie dziękuję (dziewczyny wynagrodzę wam to dodatkowym losem, jeśli zapiszecie się na kolejne candy u mnie). Tym razem już bez niespodzianek, wszystko będzie na zdjęciu.
Jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie.

sobota, 17 listopada 2012

Konkursowo - papierowo

Nasz buraczek brał udział w dwóch konkursach szkolnych. Terminy były napięte, ale się udało na czas je wykonać :) Oczywiście jak to zwykle bywa w tego typu pracach, trochę żeśmy się sprzeczały. Ja jak to mama, muszę swoje pogadać, podpowiedzieć, ponudzić i ponarzekać :P Nie nie, żartuje, aż tak źle nie jest. Do takich zrzęd raczej nie należę, nie mniej trochę pogadałam co to staranności wykonania, bo z klejem trzeba delikatnie ;)

Do rzeczy... Pierwsza praca pt. "Jesień ukryta w kołach" miała być wykonana w technice origami kołowym płaskim w formacie A3. Konkurs dla dzieci w młodszych klasach, zatem na razie przestrzenna forma nas nie obowiązuje. Najpierw trochę czasu zmarnowałyśmy na wymyślanie koncepcji. Parę ich było. Córka miała swoją wizję (i dobrze, bo to konkurs dla dzieci nie dla dorosłych), ja swoją. Suma sumarum w praktyce i tak improwizacja. W trakcie prac powstawały nowe pomysły (to pieska, to ptaszka itd). Powiem, że pierwsze 2 godziny pracy były super, po tym czasie obie miałyśmy już dosyć. W końcu ile można siedzieć i wyklejać. Zostawiłyśmy na następny dzień. Też zeszło ze 2 godziny. I znowu przesyć. Do pracy podchodziłyśmy 4 razy, ze względu na poziom szczegółowości pracowałyśmy nad nią ponad 6 godzin. Chciałam, aby córka jak najwięcej sama zrobiła, stąd pewnie taki długi czas wykonania. Kryteria jakie brane były pod uwagę to m.in. staranność wykonania, wrażenia artystyczne. Należy dodać, że miała to być jakaś scenka. Nasz to grzybobranie.
Najbardziej z tej pracy podobają mi się wykonane przez córkę drzewka. Według mnie są rewelacyjne i dobrze oddają klimat jesieni. 

Druga praca wzięła udział w konkursie na szkolną maskotkę. Pierwotnie miała być sowa, ale dowiedziałyśmy się, że dobra koleżanka z klasy już ją wykonała, więc nie chciałyśmy powielać. Zrobiony został psiak. Może odbiega trochę od wymagań konkursowych, ale już nie miałyśmy czasu na wymyślenie czegoś innego. (trzeba było pracę oddać nazajutrz). Maskotka miała być wykonana w formie przestrzennej - dla starszych klas lub w formie płaskiej dla młodszych wraz z instrukcją uszycia. Maskotka miała oddawać charakter szkoły, a że nasza, jak to większość mówi jest najlepsza na świecie :P zatem kolorowa, uśmiechnięta praca może zostanie odebrana pozytywnie i wpasuje się w klimat szkolny. 
I jak wam się podobają prace?

Konkursowo - papierowo

Nasz buraczek brał udział w dwóch konkursach szkolnych. Terminy były napięte, ale się udało na czas je wykonać :) Oczywiście jak to zwykle bywa w tego typu pracach, trochę żeśmy się sprzeczały. Ja jak to mama, muszę swoje pogadać, podpowiedzieć, ponudzić i ponarzekać :P Nie nie, żartuje, aż tak źle nie jest. Do takich zrzęd raczej nie należę, nie mniej trochę pogadałam co to staranności wykonania, bo z klejem trzeba delikatnie ;)

Do rzeczy... Pierwsza praca pt. "Jesień ukryta w kołach" miała być wykonana w technice origami kołowym płaskim w formacie A3. Konkurs dla dzieci w młodszych klasach, zatem na razie przestrzenna forma nas nie obowiązuje. Najpierw trochę czasu zmarnowałyśmy na wymyślanie koncepcji. Parę ich było. Córka miała swoją wizję (i dobrze, bo to konkurs dla dzieci nie dla dorosłych), ja swoją. Suma sumarum w praktyce i tak improwizacja. W trakcie prac powstawały nowe pomysły (to pieska, to ptaszka itd). Powiem, że pierwsze 2 godziny pracy były super, po tym czasie obie miałyśmy już dosyć. W końcu ile można siedzieć i wyklejać. Zostawiłyśmy na następny dzień. Też zeszło ze 2 godziny. I znowu przesyć. Do pracy podchodziłyśmy 4 razy, ze względu na poziom szczegółowości pracowałyśmy nad nią ponad 6 godzin. Chciałam, aby córka jak najwięcej sama zrobiła, stąd pewnie taki długi czas wykonania. Kryteria jakie brane były pod uwagę to m.in. staranność wykonania, wrażenia artystyczne. Należy dodać, że miała to być jakaś scenka. Nasz to grzybobranie.
Najbardziej z tej pracy podobają mi się wykonane przez córkę drzewka. Według mnie są rewelacyjne i dobrze oddają klimat jesieni. 

Druga praca wzięła udział w konkursie na szkolną maskotkę. Pierwotnie miała być sowa, ale dowiedziałyśmy się, że dobra koleżanka z klasy już ją wykonała, więc nie chciałyśmy powielać. Zrobiony został psiak. Może odbiega trochę od wymagań konkursowych, ale już nie miałyśmy czasu na wymyślenie czegoś innego. (trzeba było pracę oddać nazajutrz). Maskotka miała być wykonana w formie przestrzennej - dla starszych klas lub w formie płaskiej dla młodszych wraz z instrukcją uszycia. Maskotka miała oddawać charakter szkoły, a że nasza, jak to większość mówi jest najlepsza na świecie :P zatem kolorowa, uśmiechnięta praca może zostanie odebrana pozytywnie i wpasuje się w klimat szkolny. 
I jak wam się podobają prace?