wtorek, 1 października 2013

Twisted tubular herringbone

Moja pierwsza bransoletka techniką twisted tubular herringbone doczekała się zakończenia i zdjęcia. Całkiem fajnie się wykonuje tą techniką bransoletki, ale znacznie dłużej niż koralikowo-szydełkowe. Przynajmniej na razie takie mam zdanie na ten temat. Pewnie to też kwestia wprawy, niemniej plusem jest to, że mniejsza szansa na popełnienie błędu :) Przy sznurach wystarczy pomylić się w sekwencji w nawlekaniu i jest problem, potem trzeba się trochę napracować.

Zobaczymy, może niebawem znowu spróbuję wykonać kolejną. Ale jak na pierwszy raz uważam, że wyszło całkiem całkiem. Co o tym sądzicie? Chętnie wysłuchać waszych opinii :)





Bransoletkę zakończyłam tematycznym charms'em. Jak ją tworzyłam, to ciągle padało, stwierdziłam, że parasol się przyda :P

Dziękuję wszystkim za odwiedziny :)

15 komentarzy:

  1. Nie znam zupełnie tej techniki, ale bez względu na to uważam, że bransoletka wygląda bardzo fajnie. Masz talent :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobają mi się te kolorki, takie cukierowe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna,muszę się zmierzyć z tą metodą:) A i kolorki fajnie dobrałaś:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czasami warto próbować czegoś innego :)

      Usuń
  4. Bardzo ładna i tak fajnie zwinięta

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo ładnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląd świetnie. Muszę zapoznać się z tą techniką. Na zdjęciu wygląda, że robi się ją łatwiej niż na szydełku ale pozory mylą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Myślę, że jak się już załapie o co chodzi w herringbone to idzie nie najgorzej :) ale musisz sama ocenić co łatwiejsze :)

      Usuń
  7. Śliczna ! Oj koniecznie muszę się nauczyć tego ściegu.Pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krótko: boska, ciepła jesienna kolorystyka, delikatna, przepiękna !!!!

    OdpowiedzUsuń